Czym jest Joga?
Joga jest techniką świadomej przytomności.
Joga bierze swe początki z ludzkiego doświadczenia. Te techniki rozwinęły się poprzez tysiąclecia w wielu cywilizacjach w sposób zdrowy, szczęśliwy i duchowo świadomie przytomny. Humanistyczne nauki jogi zostały prawdopodobnie usystematyzowane po raz pierwszy i użyte
w swej rozwiniętej formie już ponad 40.000 lat temu. Były one wtedy nauczane otwarcie
i integrowane z codziennym życiem. Joga była holistyczna, przenikając każdy poziom ludzkiej egzystencji. Wraz z upływem czasu, techniki te zostały rozwodnione i podzielone. Poszczególne jednostki zaspakajały swe różne potrzeby i wybierały podkreślanie oraz praktykowanie niektórych elementów całościowego systemu jogicznego. Jedni woleli jedynie ćwiczenia fizyczne, ignorując mantry; inni stosowali mantrę i medytację bez regulowania oddechu. Z czasem doprowadziło to wyłonienia się 22 różnych szkół jogi. Z tego pierwotnego podziału, dziś szerzej praktykowane jest mniej niż tuzin szkół jogi. Niektóre mogą uwypuklać wykorzystanie pozycji ciała, jak w Hatha Jodze. Inne kładą nacisk na użycie dźwięku, jak w Laja (Mantra) Jodze, inne zaś na użycie form wizualnych, jak w Jantra Jodze. Dobrym sposobem myślenia w tym przypadku jest, iż każda z tych różnych form stanowi pewien aspekt, jak jakaś pojedyncza faseta wspaniałego diamentu.
Joga jest techniką świadomej przytomności. Rzeczywistość leżąca u podstawy każdego ludzkiego umysłu jest taka, iż jest on w swym potencjale nieskończony i twórczy. Nie ma istoty ludzkiej bez wrodzonego usposobienia do świadomej przytomności. Jednakże w praktycznym działaniu ten nieograniczony potencjał ma ograniczenia. Niektórzy mają większe blokady a inni mniejsze. Przełamanie ich niektórym zajmuje dużo czasu, a u innych jest to szybkie. To jest jedyna różnica. Tak jak ktoś woli jechać do miejsca przeznaczenia samolotem a ktoś inny na osiołku. Obaj dojadą; to jest tylko kwestia różnego czasu.
Świadoma przytomność zmienia nas i daje nam różne wybory oraz możliwości. Dla przełamania nieuświadamianych sobie granic, potrzebujemy praktycznej wiedzy. Ta praktyczna wiedza potrzebna jest do powiększenia kalibru i zakresu naszych zdolności umysłowych, do sprowadzenia równowagi, do opanowania ciała fizycznego oraz do doświadczenia Nieskończonej Jaźni.
Techniki Kundalini Jogi tworzą podręcznik użytkownika ludzkiej świadomości. Joga eksploruje nasze wymiary, głębię, naturę i potencjał jako istot ludzkich. W tradycji Jogi Kundalini przytacza się twierdzenia z pism, według których dwanaście lat praktykowania Hatha Jogi, plus sześć lat Radża Jogi, plus trzy lata Mantra Jogi, plus rok Laja Jogi równają się skutkowi jednego pełnego roku praktyki Jogi Kundalini. Jest to sprawa wyboru opartego na praktycznym doświadczeniu, które z kolei obecnie jest dostępne praktycznie dla każdego.
PRAN SUTRA
Transkrypcja zapisu z czarnej skrzynki samolotu, który rozbił sie w kwietniu pod Smoleńskiem, ujawniła niezwykle dramatyczne ostatnie chwile przed katastrofą. Pokazuje to, jak zazwyczaj nie jestesmy przygotowani na coś, co jest w życiu najpewniejsze - na naszą własną śmierć. Poniżej przedstawiony jest zapis nauk Satya Singh'a na ten temat.
Nagła i gwałtowna śmierć wiąże się z ogromnym zamieszaniem, mogącym spowodować niebezpieczne utknięcie w procesie odchodzenia. Czas może w takiej sytuacji biec naprawdę powoli, i można na przykład ulec wypadkowi samochodowemu, gdzie mija sekunda zanim się umrze, ale tobie może się to jawić jako naprawdę długi okres czasu. Ale to oczywiście też jest nasza karma – chcieliśmy tego doświadczyć, więc tego doświadczamy. Szczególnie ważne, jest że w trakcie nagłej śmierci łatwo o całkowitą dezorientację, więc potrzeba mieć mantrę na tę chwilę – na chwilę swojej śmierci. Nazywamy tę mantrę Pran Sutrą.
Pran Sutrę praktykujesz jeszcze za życia tak, by pomogła ci przejść przez proces umierania i śmierci bez wpadnięcia w dezorientację, albowiem problemem z umieraniem jest to, że wpada się w stan podobny do snu, i nie wie się że się umarło, nie wie się co się z nami dzieje i jest się w zupełnym pomieszaniu. Można też czuć się okropnie z powodu rzeczy, które się zrobiło we właśnie kończącym się życiu, i wtedy jest niezły bigos. I może się wtedy stać tak, że z powodu tego pomieszania nie zobaczy się tunelu wyprowadzającego poza pole elektromagnetyczne Ziemi, i pozostanie się krążąc wokół swych dzieci, przyjaciół, partnera, usiłując żyć poprzez nich, i to jest okropne.
Panorama śmierci – czasami zwana jest trzema sekundami śmierci – składa się z trzech kroków. Pierwszy krok: widzisz swą wizję narodzin, widzisz co zamierzałeś zrobić, osiągnąć w życiu, które właśnie zamknąłeś. Jest tu więc cała lista: chciałem nauczyć się tego, chciałem uzyskać to, chciałem uwolnić się od tamtego. Drugi krok, albo druga sekunda śmierci to nagle widzisz – i dlatego nazwane to jest panoramą śmierci – jakby obraz rozwijanym na zboczu wzgórza albo sekwencją filmu wideo, gdzie widzisz wszystkie ważne decyzje podjęte przez siebie w tym życiu oraz ich skutki dla ciebie i dla innych, z którymi było się związanym. I nie ma tu jakiegoś abstrakcyjnego dobra i zła, ale jest porównanie z wizją narodzin i pierwotnymi intencjami. W oparciu o te dwa pierwsze kroki przechodzisz do trzeciego, gdzie osądzasz samego siebie: czy dopełniło sie większości ze swej wizji narodzin, czy też całkowicie jej chybiło? I w oparciu o to doznaje się pewnego nastroju – rasa – jest się zdruzgotanym, lub szczęśliwym, i tu jest właśnie bardzo potrzebna Pran Sutra, by łatwiej sobie wybaczyć. Najlepszym przygotowaniem na śmierć jest praktykowanie swojej Pran Sutry i wybaczanie wszystkim, z którymi miało się kłopot.
Gdy umiera się przepełnionym złością, gniewem, nienawiścią, jest to dużo bardziej trudne, gdyż mając taki właśnie zły obraz tego, co się właśnie nam wydarza, powiększamy zamieszanie i cierpienie, i chybiamy tunelu, co jest zasadniczym problemem. Mówi się że po śmierci jest otwarty tunel przez 17 dni i można przezeń przejść z planu ziemskiego na astralny. Po tym czasie on się zamyka, i pozostaje się tu na planie ziemskim. Nie na zawsze, ale przez długi czas. Są ludzie, którzy mogą nam pomóc się z tego wydostać oraz są też pewne okazje duchowe, jak na przykład podczas Jogi Białej Tantry, gdy stwarzamy ten tunel, przez który przechodzą tysiące dusz. To jest jeden z powodów dla których gdy ktoś umiera śpiewamy ‘AKAL’, by przypomnieć tej osobie: ‘Hej, nie jesteś martwy, po prostu kontynuuj, nie utykaj w tym miejscu’. AKAL znaczy: nieśmiertelny, niezniszczalny.
Tak więc dla nas najważniejsze jest gdy umieramy byśmy pozostali skupieni., zachowali klarowność, a bardzo w tym pomaga Pran Sutra, mantra na chwilę śmierci. Praktykujesz ją jeszcze za życia, i masz ją ze sobą kiedy umierasz, co może stać się w każdej chwili, może dzisiaj, może jutro.
Potrzebujesz więc Pran Sutry i lepiej wybierz ją teraz. W tradycji Jogi Kundalini najczęściej wybieramy jedną z następujących czterech mantr:
RAM. Gdy strzelono do Ghandiego, wymówił RAM, co było jego Pran Sutrą; można to było oglądać na starym filmie Richarda Attenborough o życiu Mahatmy Ghandiego. RAM znaczy ‘Boże, pomóż mi!’ To jest trochę tak jak w chrześcijaństwie – ten Wielki Bóg poza mną, który ma przyjść i pomóc mi. To może być właściwa rzecz w takiej chwili, gdyż czujesz się tak bardzo niepewnie.
Drugą Pran Sutrą jest HAR. Jest to Pran Sutra, którą wybiera się wtedy, gdy w tym życiu popełniło się wiele ciężkich błędów; zabiło się kogoś, rozwiodło, Bóg jeden wie co jeszcze, - jest cała lista błędów. Wie się o tym, i nie chce się zostać przez to zmiażdżonym podczas osądu samego siebie po obejrzeniu panoramy swego życia, gdy obejrzało się ponownie swoją wizję narodzin a potem zobaczyło, co rzeczywiście się z tego osiągnęło w tym życiu. Wtedy mówisz HAR. HAR to coś jakby: ‘Trzymam się, pomimo iż jest bardzo ciężko’.
Trzecią Pran Sutrą jest SAT NAM. Znamy i używamy Sat Nam jako pozdrowienia, a gdy używamy SAT NAM jako Pran Sutry, wtedy pozdrawiamy naszych przyjaciół i krewnych, pozdrawiamy anioły: ‘Przyjdźcie się ze mną zobaczyć, czuję się samotnie i chcę, byście tu byli’.
Ostatnią Pran Sutrą jest ŁAHEJ GURU. ŁAHEJ GURU znaczy: ‘Z radością umieram, cieszę się na śmierć. To jest coś dobrego, jest już na to czas, i wyglądam wszystkich tych zmian oraz przekształceń, jakie wraz z nią przyjdą. Jestem gotów by przejść do czwartego i piątego eteru’. I jeśli wypowie się to we właściwy sposób, to nie musi się nawet zawsze przechodzić przez tę panoramę śmierci oraz ocenianie i osądzanie samego siebie, tylko przeskakuje się od razu na wyższe poziomy. Czwarty i piąty eter to te poziomy astralne, na których nie ma już konieczności wcielania się w ludzkie ciało by wzrastać duchowo. Nie jest się jeszcze całkowicie spełnionym w swoim rozwoju, ale już wyszło się z koła narodzin i śmierci.
Wcześniej wybraną Pran Sutrę można zmienić w dowolnym czasie. Pran Sutrę praktykujemy powtarzając ją co wieczór przez jedenaście minut aż się poczuje, że się ją już opanowało mistrzowsko. I kiedykolwiek masz jakiś problem praktykuj Pran Sutrę. A gdy wbijasz gwóźdź i uderzysz młotkiem w palec, to jeśli nie zaklniesz ale odruchowo wypowiesz swą Pran Sutrę, to znak, że się ją dobrze i po mistrzowsku opanowało.
Satya Singh Khalsa
Sztuka i Wiedza o Wyzwoleniu.
Wykład Yogi Bhadżana w roku 1969
Czym jest wyzwolona istota? I jaki jest powód, że cierpimy w rękach czasu? Każda osoba posiada dwie strony. Jedna jest stroną beztroską. Druga jest stroną niedbałą. Gdy ktoś żyje w swej beztroskiej stronie, to jest prowadzony swymi Boskimi zdolnościami. Gdy ktoś żyje w swej niedbałej stronie, to jest prowadzony przez swą zwierzęcą siłę. To nie jest niedbałość stłuczenia szklanki czy przypadkowego wyrzucenia czegoś, co miało się zamiar zatrzymać. Materialnie jesteśmy uznawani za niedbałych, gdy nie jesteśmy w stanie wypełniać naszych materialnych powinności. Ale w rzeczywistości jesteśmy prawdziwie niedbali wtedy, gdy gubimy naszą Boską osobowość – gdy to ‘coś,’ co jest bardzo drogocenne, przekraczające wszelką wartość, jest tracone jedynie na rzecz namiętności. Emocja i namiętność to dwoje kupców naszej Duchowej osobowości. Jeśli analizujesz taką myśl to zdajesz sobie sprawę, iż taki handel jest zbyt kosztowny. Na co przehandlowujemy naszą Duchową Jaźń? Ten nasz świat jest przejściową fazą życia. Nie jest trwały, ale my zawsze związujemy się z nim tak, jakbyśmy my należeli do niego i on należał do nas. Podświadomie, za każdym działaniem kryje się pragnienie, by być rozpoznanym. Ale jeśli klasyfikujesz swoje pragnienie uznania oraz sposób, w jaki próbujesz zyskać uznanie, to odkrywasz, że chcesz uznania bez dojrzałości. Chcesz być uznany za dojrzałą istotę, ale nie rozwinąłeś w sobie tej dojrzałej postawy osoby beztroskiej.
Jedyną beztroską istotą jest ta osoba, która jest wolna od negatywności. Jest wyzwolona. Jest to Kosmicznym Prawem, iż takiej osobie nigdy niczego nie brak. Człowiek beztroski nigdy nie zaznaje żadnej niedoli. Może być pokorny, ale to nie znaczy że jest w niedoli. Zawsze mądry, żegluje poprzez czas w sposób niezakłócony. Nie potrzebuje żadnej poprawy w rękach czasu. Jego gładkie zachowanie się i spokój osobowości są znakami tego, iż jest osobą wyzwoloną. Jednym słowem, jest najszczęśliwszą osobą kiedykolwiek żyjącą na Ziemi.
To nie oznacza, że nie możesz posiadać dóbr ziemskich. Materia jest medium. Nie może być stworzona ani nie może być zniszczona. Podobnie emocja i wdawanie się w pragnienie to też medium, ale ich zaspokojenie jest tymczasowe, nie wiecznie trwałe. Jeśli pojmiesz, jak zaczyna się twoje uzależnienie od trunków, to zrozumiesz tę Teorię wdawania się. Oto jak to działa: Ktoś, kto nie pije, znajduje się kiedyś pod naciskiem, i nie wie co zrobić. Idzie do domu jakiegoś przyjaciela po pocieszenie, gdyż człowiek to zwierzę społeczne, i jeśli ktoś może podzielać jego zmartwienia, to on odczuwa ulgę. Ten przyjaciel oferuje mu dla uśmierzenia whisky, i tamten daje się przekonać do wypicia drinka. Alkohol trafia do jego ciała i czyni swe chemiczne oddziaływanie. Uśmierza nerwy oraz energetyzuje ośrodki nerwowe tak, że nastawienie tamtego człowieka rozluźnia się i staje elastyczne. Jest to jedynie doraźna ulga, ale pamięć tego pierwszego smaku zapada w umysł. Już nigdy nie może ponownie doznać tej gładkości pierwszego zasmakowania trunku, ale z żądzy tamtego smaku i w celu przywołania tamtego doznania, ludzie stają się nawykowymi pijakami – alkoholikami. Wierzą, że najlepszym sposobem ucieczki od ciśnienia życia jest dalsze picie, i to picie staje się potrzebą ciała.
Podobnie, kiedykolwiek wdajesz się w jakikolwiek tryb życia, to wkraczasz w kanał, gdzie będziesz kontynuować, i kontynuować i kontynuować, i nie możesz już nigdy wrócić do tego punktu, skąd pierwotnie wyruszyłeś. Gdy zapominamy naszą oryginalną podstawę działania i w coś się wdajemy, to stajemy się niewolnikiami.
W naszym całym pomyśle na życie odkryto, że jesteśmy 15% niewolnikami rutyny, nawyku. Człowiek musi posiadać pewne nawyki, bez których jego życie nie może się toczyć dalej. Lecz może osiągnąć wyzwolenie zmieniając charakter tych minimalnych wymaganych nawyków. Są dwa rodzaje nawyków: Nawyki Promujące i Nawyki Degradujące. Degradujące nawyki unieszczęśliwiają cię fizycznie, mentalnie i duchowo. Promujące Nawyki czynią cię szczęśliwym fizycznie, mentalnie i duchowo. W twoim życiu, jeśli masz same nawyki będące promującymi nawykami, to skończysz jako Wyzwolona, Boska istota. Jeśli posiadasz degradujące nawyki, zawsze skończysz jako fizyczny wrak, mentalny szaleniec i/lub duchowy trup.
Nawyk jest przymusem twojej osobowości i umysłu. Przez ten okres, gdy działasz pod wpływem jakiegoś degradującego nawyku, jesteś całkowicie w negatywnej osobowości. Jest także faktem, że gdy wchodzisz w któryś dowolny degradujący nawyk, to automatycznie przyciągasz jego cztery siostrzane nawyki, gdyż one uwielbiają być razem. Te pięć degradujących nawyków postępowania i nastawienia to: chciwość, gniew, żądza, przywiązanie i negatywne ego. Gdy jedna z tych sióstr wkracza do domu, to przywołuje resztę, by do niej dołączyła. Każdy z nawyków jest wspierany przez dwa trójnogi – 1) Fizyczny, Mentalny i Duchowy; oraz 2) Przeszły, Obecny i Przyszły.
W człowieku są dwa przewodnie instynkty. Albo polepsza on swoją przyszłość albo blokuje swój przyszły rozwój. Jeśli masz tego świadomość, i posiadasz uczciwe i szczere pragnienie poprawy swojej przyszłości, to zawsze będziesz mieć promujące nawyki. Człowieku, jeśli miałbyś nie dbać nawet o Boga, to przynajmniej dbaj o przyszłość. Gdy na tyle wystarczająco dbasz o swą przyszłość, by mieć promujące nawyki, to staniesz się wyzwoloną osobą. Wyzwolona osoba jest zawsze szczęśliwą osobą. Nie brak jej żadnych wygód materialnych. Nie zna żadnej takiej mocy na ziemi, która mogła by ją znieważyć. Żyje z wdziękiem na tym świecie, a gdy opuszcza to ciało, to jest szanowana przez całe następne pokolenia. Każdy chce być taki. Wczorajszy największy grzesznik może być Świętym w tej minucie. Jedyną wymaganą tu rzeczą jest decyzja. „Będę strzec mojej przyszłości i wybieram bycie wyzwolona osobą, czy będę blokować moją przyszłość i postępować według materialno-fizycznego aspektu świata?” Gdyż każda osoba, która blokuje swą przyszłość, gwarantuje sobie cierpienie w przyszłości. Każda osoba nadużywająca „teraz” powodując stratę dla kogoś innego, blokuje swoją przyszłość. Każdy, kto nadużywa „teraz” doprasza się kłopotów ze strony Pani Przyszłości.
Utrzymuj pozytywną postawę z promującymi nawykami przez 40 dni, a możesz zmienić swe przeznaczenie. Ten psychologiczny koncept ludzkiego zachowania jest wzorcem, który może cię poprowadzić do tego celu, który jest opisywany w naszych pismach jako Raj.
Trzeba zasiać w jaźni nasienie Boskiej wibracji, i z mocą tych wibracji trzeba przebywać w Ostatecznym, którym jest Prawda, rzeczywistość i pewna zawsze żyjąca pierwotna siła. Ta pierwotna siła została nazwana Bogiem przez chrześcijan; Paramatmanem przez Hindusów; i Allahem przez muzułman. Wszyscy dali jej jakąś nazwę, ale ta Uniwersalna Świadomość tego Uniwersalnego Ducha ma jedną nazwę, to jest Prawda, więc my nazywamy ją „Sat” i pamiętamy ją jako „Sat Nam.” „Sat” w języku Bogów, Sanskrycie, znaczy „Prawda.” „Nam” znaczy „Imię.” Tak więc bez spierania się możemy powiedzieć, że ta Uniwersalna Świadomość, ten Uniwersalny Duch, ta twórcza siła w nas, ma uniwersalne imię, i jest nim „Sat Nam.”
Wszyscy ci, co chcą wyzwolić siebie i poszukują przebywania w Ostatecznym, muszą oczyścić swoje fizyczne jaźnie i skierować swe mentalne istoty ku Sat Nam, istoty istot. Ktoś, kto przebywa w wibracjach tego Świętego Nam – Sat Nam – we wczesnych godzinach dnia przed świtem, kiedy kanały dla wibracji są bardzo czyste i klarowne, ten urzeczywistni ten koncept Wyzwolonej Istoty poprzez wdzięk tej Bidż Mantry, która budzi boginie świadomej przytomności w danej istocie. Żyje ona potem na tej planecie Ziemi jako wyzwolony człowiek.
|